# 37
Czasami jestem tak beznadziejnie uparta. I jeszcze za grosz intuicji. W temacie kinematograficznym znaczy się. Shreka namber łan obejrzałam jakieś dwa tygodnie temu, chociaż mnie Mif namawiał wielokrotnie. Jakoś nie miałam ochoty, może dlatego, że jego zielona gęba ponaklejana jest na wszystkich możliwych produktach spożywczych i nie tylko. No i oczywiście znowu poległam, musiałam przyznać Mu rację, zaraz potem pobiegliśmy na sequel i... Ci którzy jeszcze nie widzieli - nie dajcie się zrobić tak, jak ja. To jest naprawdę prześmieszny film z tak życiowymi dialogami, że włosy dęba stają (kłótnia przy stole). Przy akcji Pinokia z Mission Impossible popłakałam się ze śmiechu. A Szefu klepie naokrągło: WYJECHAĆ CI Z SZUFLADY?!
Kriczr doszedł do wniosku, że Osioł ma mimikę i zagrywki mojego psa, za to Kot...
Chyba obejrzę to drugi raz!

2 komentarze:
Ciekawe kto NIE lubi kota ?? :))
To chyba futrzasty hit sezonu...
Och, ja w ogóle jest przesadnie kotolubna i podchodze do wszystkich futrzastych bezkrytycznie, no ale w tym to naprawde nie można się NIE zakochać! Genialny był.
Prześlij komentarz